środa, 29 sierpnia 2018

"Wyprawa Ostrawa" czyli z trzydniową wycieczką u południowych sąsiadów

Dzień 1  21.08

Późny start bo o godzinie 12.30, cel: Ostrava. Początek już nam znany z ubiegłego roku czyli zielonym szlakiem przez Adamowice do Lasu Życińskiego, czarnym szlakiem przez Las i dalej tym samym na Pogrzebień, Potoki, jednym słowem kierunek Lubomnia.








Niestety zamiast na żółtym szlaku na Buków znaleźliśmy się w Grabówce. Nic nie dzieje się jednak bez przyczyny tym samym udało nam się bowiem przejechać przez Zespół przyrodniczo - krajobrazowy  "Wielikąt" w Lubomii - kompleks stawów hodowlanych. Nie ukrywam, że przejazd groblą zrobił na nas wrażenie - duża ilość ptactwa a przede wszystkim migocące w słońcu rybie płetwy ...
Grabówka






Po powrocie na główną drogę- dylemat: żółtym na Odrę czy niebieskim na Roszków? Padło na drugie, niestety droga wiodła głównie główną drogą (pokrętnie jakoś) - niebieski szlak wzdłuż torów kolejowych okazał się były... Postój na zapiekankę i ruszamy w stronę Meandrów Odry.

Zestaw obiadowy : kofola + zapiekanka
Na niebieski szlak wróciliśmy w okolicy Nowego Dworu a następnie za kierunkowskazem w stronę Granicznych Meandrów Odry czyli 7 km jakże przyjemnej ścieżki dydaktycznej. Dla tych którzy zdołali wejść na prawie 27 metrową wieżę jeszcze przyjemniejsza.



Widok z wieży - zachęcający!
Widok na tych co pod wieżą...



Pozostali jak widać na powyższym zdjęciu musieli się zadowolić widokami z odrzańkich brzegów...

 






Trochę robiło się już późno więc po przejeździe przez Chałupki wybraliśmy najkrótszą drogę do Antosovic, a potem dający popalić dojazd a raczej wjazd do Landek Parku. I tu bardzo miłe zaskoczenie , sportowa area z pysznymi burgerami na zakończenie dnia. 

Dzień 2  22.08

Landek Park okazał się okazał się największym muzeum górniczym w Republice Czeskiej i równocześnie prawdziwą podmiejską strefą rekreacyjną. Dla zainteresowanych Landek z niemieckiego Land - Ecke to zakątek ziemi. .. Stwierdzamy, że niezwykle urokliwy.

Pobudka pod namiotem - tego nam brakowało...




Z ośrodka wyjechaliśmy główną bramą a to na myśl o podjeździe na początek dnia, który to dnia poprzedniego był jakże miłym zjazdem ... Ścieżką rowerową wzdłuż głównej drogi dojechaliśmy do mostu na Ostravicy i dalej już wzdłuż rzeki do miejsca w którym pojawił się problem: jak dotrzeć do zoo?

Być może jeszcze nie wspomniałam, że zoo to główny cel dzisiejszego dnia. Mili przechodnie nie do końca potrafili wskazać nam drogę omijającą "pasmówkę", co istotne w ich próbach pojawiało się bardzo często jedno słowo : "hora" i w odmianie "na horu"... Znaczy się będzie pod górkę. I było, ale udało się i w końcu dotarliśmy do celu. No i jak to w zoo czekało na nas trochę zwierzątek i sporo dreptaniny. Ale było warto - Raj Lemurów czyli lemury na wyspie, namiastka safari z której to nie skorzystaliśmy, rozległe wybiegi i naprawdę ciekawe pawilony tematyczne- to wszystko zajęło nam czas do godziny 15tej.



















Dzień się jeszcze nie skończył... Po upalnym przedpołudniu wśród gromad dzieci i zwierząt udaliśmy się na szczęście na jakże przyjemny odcinek trasy wzdłuż Ostravicy -  kierunek Hrabova a potem Havirov (przez Senov)



Dość sprawnie dotarliśmy do miejscowości Terlicko, ale sprawność nasza się tu skończyła. Poszukiwanie campingu, teoretyczne go odnalezienie, jeżdżenie wokół jeziora, 10 dodatkowych kilometrów to wszystko uwieńczone noclegiem w Hostincu w Zatoce, pyszną kolacją i błogim snem. Euroregion Śląsk Cieszyński do którego dzisiaj dotarliśmy dał nam bowiem trochę popalić.


Dzień 3  23.08

Śniadanko z widokiem na jeziorko, dla niektórych okazja do kąpieli. Szlak tuż za pensjonatem - na Albrechtice, później Stonawę. 






Docieramy do mostu na Olzie (z 1925 roku) w Uzdrowisku Darkov- Karvina. Uzdrowisko zostawiamy z boku i rozpoczynamy bardzo przyjemną drogę wzdłuż Olzy



Kierunek na Raj - kuszący!

Propozycja cyklostrady na kolejny rok 




Szlak rowerowy wzdłuż Olzy kończy się, potem już drogami na Zawadę, Godów, Gorzyczki z przerwą na obiad (wielkość porcji utrudni dalszy przejazd w ten upalny dzień) w Uchylsku. Nie upamiętniony na zdjęciach ( a tego wart) żółty szlak rowerowy w stronę Czyżowic (szklanka wody z cytryną w Miasteczku Country), lasem w stronę Syrynki, na Szybik i znowu lasem do rozstaju. Kontynuujemy szlakiem czerwonym w stronę Rydułtowa, skracamy nieco drogę, kierujemy się na Łasionkę i "łapiemy" zielony szlak z Pstrążnej. No to już prawie w domu! Dojeżdżamy zielonym szlakiem do miejscowości Lyski, w las i wyjazd w Suminie. Na koniec żeby poczuć zakończenie "wyprawki" mały wyścig pod dom! Myślę, że to nie ostatni wypad na południe bo wędrówka po czeskich szlakach rowerowych z kuflem piwa w tle czy ewentualnie kofolki przypomniała nasze wyprawy na Morawy, które jakże bardzo miło wspominamy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz